Dla mnie hitem są włoskie makarony. Te z semoliny z pszenicy durum to zupełnie inna konsystencja niż zwykłe makaronowe produkty z marketu. Nie rozgotowują się i mają super smak. W delikatesach włoskich zawsze biorę kilka rodzajów – tagliatelle, rigatoni i fusilli. Zawsze coś nowego do testowania.
Najbardziej uzależniły mnie włoskie słodycze! Cantuccini do kawy albo delikatne kremy orzechowe to mój mały rytuał. W Krakowie mam jeden sklep, gdzie zawsze znajdę coś nowego. Lecz jeśli ktoś nie ma czasu, to naprawdę sklepy internetowe mają teraz wyśmienite oferty. Widziałam nawet gotowe zestawy prezentowe z produktami włoskimi.
Ja ostatnio odkryłem włoskie mąki i teraz już nie używam żadnych innych do pizzy. Ta różnica w strukturze ciasta to coś niesamowitego. Piekę w domu na kamieniu i wychodzi chrupiąca jak w pizzerii. Dobrze, iż w Krakowie można kupić takie rzeczy stacjonarnie, albowiem lubię obejrzeć produkt przed zakupem.